środa, 3 sierpnia 2016

Prolog

- Dlaczego tak bardzo ci na tym zależy? - spytałam chłopaka. Mój głos się łamał, wnętrze rozrywały sprzeczne emocję. Oczy się zaszkliły, a rozum odmawiał posłuszeństwa. - Czy nie możesz po prostu odpuścić? - zaszlochałam, a z moich oczu wyleciały pojedyncze łzy.

- Ja nigdy nie odpuszczam - roześmiał się, ścierając ciecz z moich policzków. Przeszedł mnie znajomy deszcz. Chłopak jeszcze bardziej się przybliżył. Mój oddech przyśpieszył, podczas gdy łzy dalej płynęły. - Jesteś dla mnie zagadką, wyzwaniem, czymś, czego nie umiem rozgryźć. Dlaczego miałbym odpuścić? - spytał, uśmiechając się złośliwie. Byłam nic nieznaczącą zabawką. Bawił się mną, dostawał kolejne punkty za każdą moją łzę, za każdy upadek, każde cierpienie jakie mi sprawiał. 

- Co zamierzasz ze mną zrobić?

- Jeszcze nie wiem... - wymamrotał, przegryzając wargę. Nachylił się nade mną i złożył delikatny pocałunek na moich suchych ustach. - Ale nie zamierzam odpuszczać - wyszeptał zielonooki, odsuwając się ode mnie. Wstał, odwrócił się i odszedł, zostawiając mnie kompletnie osłupiałą z wrażenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz